Archive for Kwiecień 2014

Najpierw był cynk. Cynk od Kyroxa. Wieść tak piękna, że aż niewiarygodna. Saszetki od Cobi miały by być w Tesco za 0,99 zł?

Dnia następnego, gdy dotarłem do marketowego działu z zabawkami moim oczom ukazał się brak jakichkolwiek przecen i brak jakichkolwiek saszetek zarówno przecenionych jak i nieprzecenionych. Pojawiło się nieuchronne w tej sytuacji zwątpienie.

Rozwiała je jednak przypadkowo odnaleziona w innym dziale pojedyncza saszetka Monsters vs. Zombies i sklepowy czytnik cen. Gdy Kyrowe info okazało się pewne, rozpoczęło się przeszukiwanie wszystkich działów w poszukiwaniu zawieszonych na paskach w towarzystwie nieklockowych zabawek, pojedynczych saszetek które sprawiały wrażenie jakby ktoś chciał je bardzo skrzętnie ukryć lub też nie ruszał owych pasków od czasu kiedy było woreczków firmy Cobi w sklepie naprawdę dużo. Niemniej, wydaje mi się, że efekty poszukiwań są rewelacyjne. Nie dość, że znalazłem reklamówkę (taką, mniejszą) naprawdę tanich saszetek, to do tego jeszcze udało mi się zdobyć inny pożądany przeze mnie produkt – choć już niekoniecznie w tak atrakcyjnej cenie. Dobrze więc – czas na zdjęcia!

Reklamy

Read Full Post »

Średnie

„Świadectwo jest dokumentem potwierdzającym posiadanie wykształcenia średniego.” – napisano na dokumencie który w dniu wczorajszym otrzymałem, wraz z teczką i przypinką. Dodatkowo podziękowanie za działalność w samorządzie uczniowskim, książka i róża. Chwilowo staram się nie zadawać kluczowego pytania: jakie w zasadzie daje mi to perspektywy? Chociażby dlatego, że przede mną jeszcze matura. Chwilowo czuję, że osiągnąłem sukces…

Read Full Post »

Jedna z najlepiej rozpoznawalnych amerykańskich kreskówek doczekała się nie tylko ekskluzywnego zestawu, ale i własnej serii minifigów kolekcjonerskich! Dla fanów – to chyba najlepsza możliwa wiadomość. Możliwość zdobycia ulubionego bohatera bardzo niskim jak na standardy duńskiego producenta kosztem.

Read Full Post »

All Of Me

Kolejny utwór który za mną chodzi i którego słucham w kółko, po 10 razy z rzędu. Co ciekawe wersja bez Lindsey Stirling nie jest już tak wciągająca. I wszystko było by pięknie gdyby nie fakt, że cały czas mam wrażenie, że tytuł odnosi się do mnie – Jak zwrócić do Wallasa będąc na chacie? Wall. Jak do Allemova? No właśnie…

Read Full Post »

Publiczne zabieranie głosu w sprawach religii i polityki z zasady skazane jest na mniej lub bardziej merytoryczną odpowiedź strony mającej zdanie odmienne tudzież po prostu zniechęcenie do siebie określonej grupy osób. Przekonałem się o tym niejednokrotnie na własnej skórze, wypowiadając się mniej lub bardziej obszernie na należące do tych dziedzin tematy. Ba! Okazuje się, że czasem wystarczy obrazek udostępniony na portalu społecznościowym by wywołać dysputę na kilkanaście czy kilkadziesiąt wiadomości.

Kiedy zakładałem tego bloga nazywając go tak samo jak kanał YT, w sposób zamierzony nadałem mu inny podtytuł – zamiast „o klockach, subiektywnie” wpisując „blog Ryszarda ‚Allemova’ Kowalaka”. Chciałem pisać bowiem o wszystkim co mam ochotę publicznie z siebie wyrzucić. Nawet jakiś czas później zmieniłem banner na wykonane przeze mnie zdjęcie zachodzącego słońca akcentujący tę politematyczność jeszcze dosadniej.

Pomimo tego – świadom, że jestem przede wszystkim kojarzony z klockami konstrukcyjnymi firm wszelakich (i z tym, że przedstawiam się w każdym materiale, ale to akurat nie ma tutaj nic do rzeczy) mam opory przed pisaniem tutaj o polityce i religii. Raz – dlatego, że oglądają mnie także dzieci, a dwa dlatego, że może doprowadzić to do zniechęcenia do mojej osoby części odbiorców i przeniesienia się różnej maści politycznego hejtu na moje filmiki z klockami – i to ostatnie jest w sumie największym zagrożeniem dla dzieciaka który chce po prostu posłuchać o klockach, jak i w sumie dla wszystkich moich odbiorców. Nie wspominając już o utrudnieniu ewentualnej współpracy ze sklepami chcącymi przekazać mi coś do recenzji.

Nie ukrywam, że nie myślał bym o tym tak dużo, gdyby nie Kobikowski – twórca który otworzył swój klockowy kanał w drugiej połowie zeszłego roku i dość szybko znalazł się i w moich subskrypcjach i na liście kanałów przeze mnie polecanych. W jego publicznej aktywności regularnie pojawiają się polubienia materiałów dotyczących Korwina-Mikke, a negatywnego odzewu ze strony widzów nie widać. Pod filmami o klockach, ludzie piszą o klockach i nie zdarzyło mi się jeszcze zobaczyć politycznego komentarza widza, a i ja – człowiek o poglądach zupełnie innych nadal go oglądam i nadal polecam. Tylko czy Kobikowski* nadal mnie będzie polecał jak będę udostępniał spoty Twojego Ruchu? Czy jakiś narodowiec albo słuchacz Radia Nienawiści Maryja nie wpadnie na pomysł, aby zakazać swojemu dziesięcioletniemu dziecku oglądania jakiegoś podejrzanego osiemnastoletniego ateisty antyklerykała opowiadającego o zabawkach dla dzieci?

Pytania pozostają. (W tym to najważniejsze – czy połączenie klocków z polityką ma sens?) Ludzie są różni. Sam w grupie swoich najbliższych znajomych mam zarówno wiernego wyborcę PiS-u, jak i fana Korwina-Mikke. Niezgoda na jednej płaszczyźnie nie oznacza niezgody w rozumieniu ogólnym. Tyle, że ilość płaszczyzn na których mam kontakt ze znajomymi i przyjaciółmi jest nieporównywalnie większa niż ilość tych które mam z widzem czy czytelnikiem. W zasadzie są dwie: klocki i rozrywka – w rozumieniu takim jakie widzimy w mojej blogowej tabelce kategorii tj. Film, Gry PC, Kabaret, Muzyka, Serial i Stand-up.

*Przepraszam, że posłużyłem się Twoim przykładem i że widniejesz w tekście linijka w linijkę z słuchaczem Radia Maryja. Po prostu jako jedyny udostępniasz polityczne materiały spośród znajomych mi klockowych twórców. Mam nadzieję również, że mogę Cię przeprosić za to, że wysnułem podejrzenie jakobyś miał odsuwać od siebie ludzi z powodu ich przekonań politycznych. Tak jak napisałem, znamy się tak właściwie tylko i wyłącznie na płaszczyźnie klocków. To za mało by poznać człowieka i jego reakcję. Trudno o pewność, jaka dana osoba jest na innych płaszczyznach i zakładać tę optymistyczną wersję – w tym przypadku to, że oddzielasz politykę od twórczości i jesteś w stanie oglądać i polecać twórcę o odmiennych poglądach politycznych. O tym z resztą – tylko że w odniesieniu do ogółu widzów jest właśnie ten tekst.

Read Full Post »

Dziś rusza czwarty sezon!

Pierwszy odcinek tradycyjnie możemy bez abonamentu obejrzeć na HBO GO.

Ja w tym roku będę miał przyjemność obejrzeć na tym serwisie, w powalającej jakości wszyściuteńkie odcinki!

Jej. Jakie to jest wspaniałe! <3

Idę oglądać.

Read Full Post »

Magazyn Lego Chima kupuję od początku jego istnienia, ale tak samo jak w przypadku polybagów z tej linii które posiadam, nie mam zbyt wielkiej ochoty robić o tym materiałów video. Wielki szum wokół tej serii mnie irytuje. Jest tyle rzeczy które są bardziej warte uwagi, a w Lego nadal brakuje podstawowych zwierzaków jak lwy i nosorożce. Zamiast porządnie je zrobić, tworzą jakieś człekokształtne twory na ich podstawie. Niemniej abstrahując od tego faktu, figurki z serii mi się całkiem podobają i 9,99 za takową to całkiem niezła okazja.

We wcześniejszych numerach magazynu mieliśmy kolejno:
1. Figurkę orła z toporowym strzelaczem i pancerzem nie w tym kolorze (dobre – kupiłem 1)
2. Figurkę kruka z wielkim czymś do walki wręcz (bardzo dobre – kupiłem 2)
3. Figurkę goryla z młotem z pięści ozdobionym małym listkiem lego w kolorze oliwnym oraz złotą włócznią i tarczą chi gratis (genialne – kupiłem 2)
4. Rampę, trzy wodorosty, skały, dwa kryształy Chi, kolce z takimi fajnymi przeźroczystymi podstawkami z nadrukiem (niezłe – kupiłem 1)
5. Pajęcze działo z toporkiem zawierające jedną taką przeźroczystą podstawkę jak wyżej (słabe – nie kupiłem)

Teraz mamy:
6. Figurkę wilka z mieczem Chi wyglądającym trochę jak piła łańcuchowa, ołtarzyk z najzwyklejszym kłem, jeden kryształ Chi, kijek/patyczek/bar w jasnoszarym kolorze i dodatkową niepomalowaną maskę wilka (genialne – kupiłem 2)

Co będzie za miesiąc w zasadzie jeszcze nie do końca wiadomo, bo to co znajduje się na rysunkach nie odpowiada tutaj zazwyczaj rzeczywistej zawartości – poza pierwszym numerem, zazwyczaj na korzyść – w saszetkach jest więcej niż reklamują, że będzie i to coś więcej czasem potrafi z saszetki bardzo dobrej zrobić genialną. ;)

Tyle gadania. Teraz zdjęcia.

Read Full Post »

Older Posts »