Archive for Czerwiec 2014

Podejrzenia miałem już od dawna tj. od czasu tegorocznych wielkich targów zabawek, na których wystawia się Duński producent klocków i na których odpowiednio rok i dwa lata temu ujrzeliśmy po raz pierwszy (nie licząc przecieków i tak zwanych ‚znaczków pocztowych’) zestawy drugiego i pierwszego rzutu Lego The Lord of the Rings. W tym roku bowiem LotR-a na tych targach nie pokazano. Pokazano natomiast ponoć zestawy trzeciego rzutu Hobbita zapowiedzianego na koniec roku, ale z zakazem fotografowania. Pytanie: Po co pokazywać zestawy Tolkienowskie na koniec roku, zamiast tych zaplanowanych na lato, aż cisnęło mi się na usta, wiedziałem też, że jest tutaj tylko jedna, rozsądna odpowiedź, a do tego miałem cały czas w pamięci to, że i rok i dwa lata wcześniej już na przełomie grudnia i stycznia krążyły w internecie maluteńkie obrazki setów, zwane potocznie znaczkami pocztowymi, ale postanowiłem jeszcze dać Lego czas. Wszak jeśli udostępnili by oficjalne zdjęcia setów, nie dopuszczając do żadnych wcześniejszych przecieków, zachwyt nad zestawami byłby jeszcze większy.

Minął jednak miesiąc, potem drugi i trzeci, aż w końcu mamy czerwiec. Miesiąc w którym w ubiegłych latach sety LotR-a trafiały już na półki w USA, by potem u nas pojawić się dopiero dwa miesiące później. Nie mamy zdjęć ani oficjalnych, ani nieoficjalnych. Nie mamy przecieków poza tym z jesieni zeszłego roku – był on jednak jedynie przeciekiem tekstowym (nazwy zestawów i krótki opis każdego) który jest przecież banalny do podrobienia – własną realnie wyglądającą listę zestawów, może napisać każdy, kto zna się choć trochę na Lego.

W sporym artykule z września zeszłego roku „LEGO LotR – Poszukiwany, Poszukiwana” w którym przedstawiam listę postaci które chciałbym jeszcze zobaczyć w klockowej wersji tej klasyki fantastyki, napisałem:

„Gdyby się przypadkiem okazało że Orthanc jest tutaj zestawem pożegnalnym, tak jak to było z Czarną Perłą w piratach i strasznym domem w Monster Fighters – zostawiono by nas z naprawdę kolosalnym niedosytem. Choć na to akurat na szczęście szanse są niewielkie.”

No i się tak właśnie przypadkiem okazało.

Reklamy

Read Full Post »

Hartman po raz wtóry zachwycił mnie trafnością swojego tekstu. Nie jest to tekst nowy, ale wciąż za to wciąż (i niestety) aktualny i bezsprzecznie wart polecenia. :)

Link do artykułu: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1529157,1,co-laczy-polske-i-izrael-kara-za-obraze-uczuc.read

Read Full Post »

Po przegranej kampanii, Palikot wraca do podstawowych założeń i o tychże podstawach nam przypomina. I dobrze, bo wszystko wskazuje na to, że nazbyt uwierzył w to, że dzisiejsi młodzi Polacy są otwarci na innych. W czasach gdy poparcie zyskuje neofaszyzm czytelny przekaz jest wszak niezbędny. Nie możemy przecież pozwolić na mordowanie niepełnosprawnych i homoseksualistów, sprowadzenie roli kobiet do pozbawionej głosu własności mężczyzny i burzenie pokoju w Europie. Ile jeszcze trzeba wojen światowych aby ludzkość wreszcie zrozumiała, że walka z innością nie ma sensu i że po drugiej stronie pola minowego, w podobnych okopach siedzi taki sam żywy człowiek?

Link do artykułu: http://januszpalikot.natemat.pl/105361,trzy-filary-twojego-ruchu

Read Full Post »

Układ (2013)

Dużo oglądam filmów.
Mało o filmach piszę.

Dziś więc będzie o filmie. „Układ” znalazłem przez przypadek, szukając „Układu Zamkniętego” (swoją drogą anglojęzyczna nazwa tego filmu to „Closed Circuit” – i zapewne przetłumaczono by to jako „Układ Zamknięty” gdyby nie chęć uniknięcia pomyłki z polską produkcją), a jako że walka z niesprawiedliwością jest jednym z moich ulubionych tematów, nie tylko w kwestii doboru filmów, ale także w kwestii przekonań politycznych postanowiłem się z nim zapoznać. O fabule wystarczy powiedzieć tyle co jest już zawarte w każdym opisie tego filmu i czego dowiadujemy się w ciągu pierwszych jego minut: Wybucha bomba w publicznym miejscu. Główni bohaterowie filmu są obrońcami terrorysty. Wszystkie pozostałe minuty filmu poświęcone są rozpracowywaniu tytułowego Układu i walce z nim.

Film potrafi zbudować napięcie, jednakże kluczowym jest tutaj realizm budowany przez brak surrealistycznych efektów specjalnych i sztucznych spektakularnych akcji. To co uderza nas więc najbardziej i to co skłania do refleksji to to, że to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę.

Arcydziełem produkcja na pewno nie jest. Nie dostarcza też jakichś wielkich wrażeń. Niemniej to co twórcy chcieli nią przekazać, zostało przekazane, więc na tej płaszczyźnie osiągnęli pełen sukces.

Read Full Post »

Wiedźmin 3 bez cycków?

Włączam sobie zwiastun trzeciego Wiedźmina. Pod znaczkiem ‚pegi eighteen’ widnieje napis ‚tymczasowe’. Czy oznacza to, że trzecia część gry będzie miała niższe oznaczenie!?

Read Full Post »

Reportaż z ostatniego dnia przygotowań do wielkiej wystawy klocków członków i przyjaciół stowarzyszenia miłośników klocków lego zbudujmy.to. Wielu krzątało się po muzeum „Kocham Bałtyk” w weekend otwarcia. Wystawcy krzątali się tam już znacznie wcześniej. Zapraszam!

Read Full Post »

Chciałem dziś napisać komentarz na jednym blogu. Kiedy skończyłem pisać zdałem sobie sprawę, że to nie jest wordpress, a tak zwany blogger i potwierdzając napisanie komentarza byłem o krok od założenia drugiego bloga tj. od stworzenia kolejnego konta widma. W zasadzie nie wiem czy już go nie utworzyłem bo jak tylko wchodzę na stronę serwisu to mnie prosi o zaakceptowanie mojego profilu czy jakoś tak, a jako że nie mam zamiaru niczego akceptować zapewne tak pozostanie do czasu kiedy zrobię to przez przypadek, albo do momentu w którym zablokują mi komentowanie na YouTube w celu zmuszenia mnie to tego, jak do miało miejsce z profilem Google+.

Zawsze wydawało mi się, że założenie konta (szczególnie jeśli robimy to pod znakiem marki którą stworzyliśmy i promujemy) jest pewnym zobowiązaniem. Powiedzeniem swoim fanom „hej! tu też możecie mnie znaleźć!”, ale Google wszystkimi siłami stara się mi udowodnić, że się mylę, że założenie konta nie znaczy nic i że najlepiej jest trzymać wszystkie jajka w jednym koszyku (zaraz to rozwinę). Dla mnie fakt, że Morze Studów ma profil Google+ na którym nic się nie dzieje, na który nie zagląda nawet 10% YouTubowych fanów i na którego prowadzenie po prostu szkoda mi czasu, jest po prostu wstydem i oznakom nieprofesjonalizmu, bo zmniejsza szansę na trafienie na mojego bloga i facebooka.

Teraz jeszcze o tych jajkach. Wspominana już wielokroć firma chwali się tym, że wszystkie usługi możemy musimy podpiąć pod jedno konto, pod jeden login i jedno hasło. Daje to następujące dwa efekty: jest nam trochę łatwiej i jeśli coś się stanie tracimy wszystko: Fanpage na G+, kanał na YT, galerię na picasa, e-mail i bloga na bloggerze. Słowem byliśmy w internecie i już nas nie ma. Dlatego ja mam bloga na wordpressie, galerię na FlickR i fapnage na facebooku.

Dobrze, kończę już narzekać bo w zasadzie to troszkę się powtarzam (klik). Fakty są po prostu takie, że promowanie uzależniania wszystkiego co robisz od jednego serwisu mnie niemiłosiernie irytuje. Chodź w dalszym ciągu nie zmienia to postaci rzeczy, że jestem twórczo uzależniony od YouTube-a i z ewentualnej straty nawet samego kanału niezwykle trudno było by mi się podnieść, więc Google jest górą, czy tego chcę, czy nie…

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »