Archive for the ‘Film’ Category

Hobbit z 2012 roku był najbardziej wyczekiwanym przeze mnie filmem kiedykolwiek.

I jednocześnie największym kinowym zawodem kiedykolwiek.

Druga część była lepsza. Przynajmniej mi się tak wydawało.

Zapewne dlatego, że po prostu drastycznie obniżyłem swoje oczekiwania. Podszedłem do tego trochę jak do Iron Mana 2, czyli mówiąc „Przecież gorzej już być nie może!”. No i rzeczywiście gorzej nie było.

W przypadku Hobbita 2 rzecz jasna. Do żelastwa wszak lepiej nie wracać.

Zwiastun „Bitwy Pięciu Armii”, czyli trzeciej części Hobbita dał mi nadzieję, że jeszcze może być naprawdę dobrze.

Drugi zwiastun tę nadzieję jeszcze podbudował.

I wiecie co?

Nie jest dobrze.

Jest fantastycznie!

Po trzech latach oczekiwania, licząc od obejrzenia pięknego zwiastuna pierwszego filmu, dostałem Hobbita na którego czekałem.

Dostałem Hobbita o którym marzyłem.

Niniejszym uznaję „Niezwykłą Podróż” i „Pustkowie Smauga” za niebyt.

Dziś obejrzałem jednoczęściową ekranizację książki Tolkiena. Nosi ona nazwę „Bitwa Pięciu Armii” i była całkowicie, niepodważalnie i bezdyskusyjnie genialna.

GENIALNA! PO PROSTU GENIALNA!

Podpisano: Allemov (wreszcie szczęśliwy, tuż po wyjściu z kinowej sali)

PS. Coś czuję, że otworzę jutro 79015, który czekał na tę chwilę jakieś dwa miesiące. Hmmm… może nawet dzisiaj?

Read Full Post »

A może Atlas Chmur?

Nie potrafię się wyleczyć z fascynacji tym filmem. I jego muzyką.

Widocznie tak musi być. Widocznie powinienem umieć jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: Jaki jest Twój ulubiony film?

Read Full Post »

Watchmen. Strażnicy (2009)

Doznałem filmowego olśnienia.

Obejrzałem genialny film, na podstawie ponoć genialnego komiksu.

Film o którego istnieniu dowiedziałem się wczoraj. (patrząc po dacie – przedwczoraj, bo jest druga)

Wszystko. Soundtrack. Klimat. Fabuła. Humor. Kreacja Postaci. Magia!

I odcinanie piłą tarczową rąk wcale nie jest tu straszne i obrzydliwe.

I muzyka serio klimatyczna.

I są cycki. (strasznie płytka uwaga – wiem, ale jednak dość istotna…)

I w ogóle. I w szczególe. 10/10!

Dzięki 805K1 za polecenie!

Aż z rozpędu zalinkuję Twój kanał: 805K1 *

* Tak w ogóle, to ogromnie mnie ciekawi, jaka jest realna siła mojego polecenia. Czy ma szansę sprawić ono, że dość niszowy kanał stanie , się… niszowy mniej? Bo nawet te moje prawie 2 000 jest przecież, niczym w skali największych polskich kanałów z wygłupiającymi się ludźmi. Mało kto lubi słuchać o klockach. ;)

Read Full Post »

AKAPIT WSTĘPU W KTÓRYM TŁUMACZĘ, CO MNIE POPCHNĘŁO DO… KINA

Jej… Wiem, że drążę ostatnio temat tego jak bardzo „Hobbit Niezwykła Podróż” mnie zawiódł i jak od drugiej części nie wymagałem prawie nic i tylko dlatego się nie zawiodłem, ale cóż zrobić. Rana została rozdrapana niesamowitym zwiastunem który znów daje mi nadzieję, na to na co liczyłem od początku. Potem jeszcze raz nie zasklepioną podrapały dochodzące z różnych stron głosy niezadowolenia, że oni nie chcą drugiego Władcy tylko taką samą tandetę jak dotychczas. Może jestem przewrażliwiony, ale po prostu Hobbit był dla mnie najbardziej oczekiwaną premierą kiedykolwiek i największym kinowym zawodem jaki mnie spotkał. Jak dostaję dawkę nadziei, że jednak doczekam się tego na co czekałem bardzo bardzo długo, to nie chcę nawet próbować brać pod uwagę ewentualności, że czeka mnie drugi największy kinowy zawód w życiu. Pewnie dlatego aby odreagować od tego wszystkiego obejrzałem wczoraj na HBOGO „Thor – Mroczny Świat”, a jako że było mi za mało dzisiaj jeszcze poszedłem do kina na „Ewolucję Planety Małp”. Także mam o jakiej fantastyce myśleć przez najbliższy czas, bo nie będę ukrywał: Oba filmy były dobre.

OPINIA O FILMIE

Poszedłem na Dramat Science Fiction i dostałem Dramat Science Fiction. Już sam ten fakt, poprawia człowiekowi humor. To co jest tu jednak najważniejsze, to fakt, że poszedłem na wspaniały, zaskakujący dramat Science Fiction! W dużej mierze to pewnie zasługa tego, że nie obejrzałem trailera – nawet teraz! Zawsze warto być z tymi skubańcami ostrożnym, chyba że zna się już fabułę z książki na której film się opiera. Film zaskoczył mnie już na samym swoim początku bo okazało się, że nie traktuje on o powolnym wymieraniu ludzi i zdobywaniu na świecie władzy przez kolejne grupy małp. Dzieje się po tym jak jakieś 99,90% ludzi umarło, a reszta jest już na chorobę odporna. Fabuły oczywiście zdradzał nie będę. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do „Genezy Planety Małp” jest ona całkowicie nieprzewidywalna. Bo powiedzmy sobie szczerze – wszyscy wiedzieliśmy jak skończy się pierwszy film. Wydarzenia drugiego są całkowicie zaskakujące!

Najpierw jak zwykle zresztą 3D mnie wkurzało. Potem kiedy oczy się przyzwyczaiły przestałem je zauważać, albo… zacząłem je zauważać. Zależy od punktu widzenia. W każdym razie jest zrobione dobrze, bo nie miałem nigdy wrażenia, że obraz jest sztucznie głęboki – jak to czasem bywa w innych produkcjach. Efekty są znośne. Hmmm… nie! chwila! One są fenomenalne! Dlaczego tak uważam? Bo ich nie widać! Nie ma tu robionych na siłę wybuchów i robienia rzeczy zbyt spektakularnymi niż powinny być.

Biorąc wszystko do kupy: wychodzi z tego fenomenalny dramat, z bardzo realistyczną kreacją świata, który ma swój określony charakter i klimat. Potrafi trzymać w napięciu. Potrafi wzbudzać emocje. Potrafi przekonać do siebie odbiorcę. Nie irytuje. Daje po prostu satysfakcję z oglądania. Polecam! Naprawdę polecam!

Read Full Post »

Nie powiem. Trzecia część Hobbita ma spore szanse być częścią najlepszą. Jest tu naprawdę wielka bitwa i nalot smoka, więc raz jeden Jacksonowski rozmach się przyda. No i wreszcie ktoś poniesie śmierć, a nie kurka to co dotychczas. Jak Jackson wie, że nie może zabić żadnego bohatera (nie chcąc odchodzić od książki, którą i tak poniekąd podciera sobie tyłek) to niech nie robi nadmuchanych scen akcji. Zmiana ciemnych goblińskich tuneli którymi w popłochu uciekają biedni bohaterowie, w wielką potyczkę na drewnianych mostach miała by sens tylko i wyłącznie wówczas, gdyby przy okazji pokazując krztę realizmu zarżnęły by te gobliny, ze trzech co gorzej ucharakteryzowanych pozytywnych bohaterów. Jak nie chce ich Jackson zabijać to niech pokazuje jak było: gromadka krasnoludów ucieka spietrana przed chmarą podziemnych istot.

Teraz więc idąc na seans kasujemy z pamięci żenadę którą widzieliśmy i mamy nadzieję, że będzie lepiej. Wszak będzie wielka bitwa i poleje się krew! Hmmm… chyba, że nasz reżyseru postanowi zachować tych i owych przy życiu… Nie. Tak się nie godzi. Będzie rzeź! Już nie mogę się doczekać!

Read Full Post »

Utwór odkryłem całkiem niedawno, bo tuż przed rozpoczęciem czwartego sezonu Gry o Tron. Dla wprowadzenia się w klimat puszczałem go sobie przed obejrzeniem każdego odcinka. Dziś puszczam go po raz ostatni (w tym celu i w tym roku). Przede mną bowiem ostatni w tym roku odcinek Game of Thrones. Po seansie zapewne nie chciało mi się będzie pisać więc napiszę teraz: Sezon (no – pierwsze 9 odcinków) jak zwykle zachwycający, lecz już nie tak zaskakujący jak poprzednie. Albo zacząłem po entym trupie pierwszo lub drugoplanowego bohatera, rozumieć sposób działania Martina i przewidywać dzięki temu wydarzenia, albo coś tu się nie do końca udało. Nie mniej emocje były, szczególnie w pewnej wyjątkowej chwili, o której rzecz jasna nic nie napiszę, bo spieprzyć bym Wam mógł całe oglądanie serialu, jeśli go nie oglądacie, a zechcecie go oglądać. A propos oglądania – idę oglądać. Szkoda, że następne takie oglądanie dopiero za ponad 9 miesięcy…

Read Full Post »

Układ (2013)

Dużo oglądam filmów.
Mało o filmach piszę.

Dziś więc będzie o filmie. „Układ” znalazłem przez przypadek, szukając „Układu Zamkniętego” (swoją drogą anglojęzyczna nazwa tego filmu to „Closed Circuit” – i zapewne przetłumaczono by to jako „Układ Zamknięty” gdyby nie chęć uniknięcia pomyłki z polską produkcją), a jako że walka z niesprawiedliwością jest jednym z moich ulubionych tematów, nie tylko w kwestii doboru filmów, ale także w kwestii przekonań politycznych postanowiłem się z nim zapoznać. O fabule wystarczy powiedzieć tyle co jest już zawarte w każdym opisie tego filmu i czego dowiadujemy się w ciągu pierwszych jego minut: Wybucha bomba w publicznym miejscu. Główni bohaterowie filmu są obrońcami terrorysty. Wszystkie pozostałe minuty filmu poświęcone są rozpracowywaniu tytułowego Układu i walce z nim.

Film potrafi zbudować napięcie, jednakże kluczowym jest tutaj realizm budowany przez brak surrealistycznych efektów specjalnych i sztucznych spektakularnych akcji. To co uderza nas więc najbardziej i to co skłania do refleksji to to, że to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę.

Arcydziełem produkcja na pewno nie jest. Nie dostarcza też jakichś wielkich wrażeń. Niemniej to co twórcy chcieli nią przekazać, zostało przekazane, więc na tej płaszczyźnie osiągnęli pełen sukces.

Read Full Post »

Older Posts »